XnRnXZvLpO www.grupamediapartner.com
Wzajemne zrozumienie, zaufanie i życzliwość PDF Drukuj Email

Rozmowa z Henrykiem Gajcym, prezesem Spółdzielni Mieszkaniowej „MŁYNIEC” w Gdańsku.

 

– SM „MŁYNIEC” zajęła II miejsce w Rankingu Najlepszych Spółdzielni Mieszkaniowych Województwa Pomorskiego 2008. Zaskoczyła Pana ta wiadomość?

– Przyznam, że rzeczywiście byłem bardzo zaskoczony, oczywiście pozytywnie. Było nam bardzo miło, gdy dowiedzieliśmy się, że zajęliśmy tak wysoką pozycję w klasyfikacji. Gratuluję i dziękuję wszystkim pracownikom i członkom naszej spółdzielni. To nasz wspólny sukces. Cieszy nas to, że istnieje ranking, w którym mamy do czynienia z dobrą stroną polskiej spółdzielczości, gdzie pokazuje się i promuje najlepsze spółdzielnie mieszkaniowe, mówiąc o ich walorach, atutach, ciekawych sposobach funkcjonowania, a nie jak słyszymy wokół, tylko o samych wadach i niedoskonałościach.

– Co wyróżnia SM „MŁYNIEC” na tle innych pomorskich spółdzielni mieszkaniowych?

– Nasza spółdzielnia nie jest radykalnie inna od pozostałych na Pomorzu. Działa tu wiele dobrych spółdzielni, które można by pochwalić i wyróżnić. My staramy się być otwarci dla mieszkańców i ich sugestie. Spółdzielnia nie istnieje sama dla siebie, ale dla swoich członków. Staramy się rzetelnie wykonywać obowiązki, dlatego było nam bardzo miło, gdy dowiedzieliśmy się, że ktoś z zewnątrz to dostrzegł i docenił.  Zgodnie z naszym planem, ociepliliśmy wszystkie nasze budynki, rozpoczęliśmy renowacje bloków, zadbaliśmy o wygląd i wyposażenie podwórek i placów zabaw, zrobiliśmy chodniki przy wykorzystaniu kolorowej kostki. Ludzie to zauważają i mają świadomość, na co przeznaczane są składane przez nich co miesiąc pieniądze kierowane do naszej kasy. To rodzi wzajemne zrozumienie, zaufanie i życzliwość.

– Jakie znaczenie dla spółdzielni ma stabilny zarząd? Pan jest prezesem już od 13 lat…

– Wszelkie zmiany zarządów czy prezesów spółdzielni nic dobrego nie wnoszą. W sprawnym funkcjonowaniu spółdzielni potrzebna jest przede wszystkim stabilność, długoterminowe plany, ich realizacja i dobra znajomość jej członków, a także problemów i potrzeb. Myślę, że udało mi się dotrzeć do mieszkańców i dać im siebie dobrze poznać z każdej strony. Organizuję wiele spotkań z mieszkańcami, informuję o wszystkich naszych działaniach i decyzjach, a w razie potrzeb przeprowadzamy także referenda. Mieszkańcy mają prawo się wypowiedzieć, jak widzą nasze osiedla, co chcieliby zmienić i czego od nas oczekują. Udało mi się również porozumieć z radami nadzorczymi i współpraca z obecną radą nadzorczą układa mi się naprawdę bardzo

dobrze. Podstawą jest kompromis i przejrzystość zasad. Nam udało się osiągnąć jedno i drugie.

– Dla mieszkańców ważne jest poczucie wpływu na podejmowane przez zarząd decyzje…

– Oczywiście. Tak jak wspominałem wcześniej, informujemy mieszkańców o wszystkich decyzjach, wcześniej wysłuchując opinii mieszkańców dotyczących podejmowanych tematów. Ich punkt widzenia jest dla mnie bardzo ważny, powiedziałbym nawet, że najważniejszy. Czasami zdarza się tak, że moje pomysły czy całego zarządu nie przekonują mieszkańców. Trudno, wtedy trzeba z nich zrezygnować. Właścicielami osiedli są tak naprawdę mieszkańcy, a nie ja, więc ich głos jest  decydujący.

– Czy „MŁYNIEC” inwestuje w nowe obiekty? Powstają nowe bloki?

– Tak, prowadzimy inwestycje. Nie jesteśmy spółdzielnią, która tylko administruje, budujemy też nowe budynki. W tych kwestiach kontakt z mieszkańcami był najbardziej potrzebny po to, żeby ludzie to zaakceptowali. Są to długie i ciężkie rozmowy, ale potrafimy takie prowadzić i osiągać przy tym kompromisy, zawsze przy użyciu konkretnych argumentów. Inwestycje nasze trwają od

6 lat. Mieliśmy niezagospodarowane tereny na naszym osiedlu, za których utrzymywanie ponosiliśmy ogromne koszty. Na jednym ze spotkań z mieszkańcami padł głos, żebyśmy zrobili coś wreszcie z tymi działkami. Zaproponowałem  wybudowanie dwóch nowych budynków. Generalnie ludzie poparli ten pomysł i ustaliliśmy, że powstaną czteropiętrowe bloki. No i zrealizowaliśmy ten plan. Teren zrobił się ładny, estetyczny, powstały miejsca parkingowe – ludzi to przekonało. Od tej pory co roku wznosimy po jednym budynku. Zmienia się całe otoczenie, infrastruktura, drogi, chodniki, zieleń. Nowo powstałe mieszkania wykupują najczęściej nasi mieszkańcy. Jak się okazuje, ludzie nie chcą stąd uciekać.

Grzegorz Kozicki

 

 
« poprzedni artykuł
 
 
(C) 2010 Grupa Media Partner
design by pb / powered by Joomla CMS
 




Wręczenie nagrody przyznanej Kopalni Soli w Wieliczce


Reportaż z Gali Solidny Pracodawca Roku 2007


Wywiady z laureatami programu Solidny Pracodawca Roku 2007



Zamów biuletyn